Jak „zdać” życie na więcej niż 30%?

Zainspirowana próbną maturą z przedmiotu, za którym nie bardzo przepadają humaniści, stwierdzam, że życie to jedna wielka matma. Dla jednych bywa ono nieobliczalne, trudne i skomplikowane. Dla innych jest (czasami tylko przez chwilę) wręcz przeciwnie – łatwe, proste i przyjemne. 

Nie ma jednak człowieka, który nie popełniałby w obu dziedzinach błędów. Za to znalazłoby się wielu takich, którzy za bardzo przejmują się potknięciami, tracąc chęci do szukania nowych rozwiązań. Rozumiem, że nie da się nie zauważyć minusa na koncie. Czasem jednak warto byłoby też dostrzec fakt, że najważniejszym jest, aby to ostatecznie otrzymać dobry wynik. Nie(stety) nikt nie wie, kiedy owa ostateczność nastanie. Bez ustanku więc na coś liczymy.

Jedni próbują dostrzegać same plusy. I chwała im za to. Optymiści to fajny naród. Taki niepolski. A ja na zmianę patrzę, nie wierzę w to co widzę, wierzę, a potem już nie patrzę. Nie ma co, świat rozwija się w zastraszającym tempie. A ludzie próbują być na bieżąco. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, co mówią. Śmieję się z eksperymentu Filipa Chajzera, który wybrał się na Warsaw Fashion Week, pytając „młodych znawców mody” m.in. o, nieistniejące oczywiście, projekty czeskiego piosenkarza – Karela Gotta czy wynalazcy druku – Jana Gutenberga. Uczestnicy imprezy, nie dali po sobie poznać, że nigdy nie widzieli wspomnianych kolekcji. Jeden z nich stwierdził nawet, że Gott „jest świetny i idzie w bardzo dobrym kierunku”. Cóż, gratuluję gustu. – materiał filmowy dostępny tutaj –

Jako ludzie zostaliśmy podzieleni na wszelkie możliwe sposoby. Introwerytycy, ekstrowertycy, biali, czarni, chorzy, niezbadani. Ja dzielę nas na tych którzy chcą, takich którzy nie chcą, a współczuję tym, którzy mimo chęci nie mogą. Wielu jednak udaje, że chce, nie mogąc zrozumieć, czemu ich (nie)chcenie nie przynosi efektów. Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że trzeba byłoby coś zrobić, nie tylko liczyć, że się uda. Wypadałoby wiedzieć, a nie tylko udawać. Nawet przed samym sobą. Bo jak widać, prawda umie wyjść na jaw w najmniej oczekiwanym momencie. Można się przeliczyć. A życie to nie matura. Nie da rady poprawić. Więc żyjmy, chciejmy, róbmy, nie przejmujmy się drobnostkami. Idźmy do przodu. 

zachęcam do komentowania i obserwowania bloga – dołącz się do witryny google (po prawej stronie ) – obserwuj mojego bloga na bloglovin – 


  • Ciekawy tekst; najbardziej spodobało mi się zdanie: "A ja na zmianę patrzę, nie wierzę w to co widzę, wierzę, a potem już nie patrzę.". Brakuje mi tylko jaśniej przedstawionej mysli przewodniej (konstruktywna – mam nadzieję – uwaga :).
    A filmik o fikcyjnych projektantach już widziałam – nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Ostatni chłopak, który się orientuje, o co chodzi, jest jak jakiś słaby promyk nadziei 🙂

  • W zupełności się z Tobą zgadzam. Życie to nie test, na który możemy się odpowiednio wcześniej przygotować. Ono dzieje się tu i teraz i uczymy się go na bieżąco. Ważne jest, aby przeżyć je po swojemu i dla siebie, a nie dla innych 🙂

  • Mówienie o czymś, o czym się nie ma pojęcia – znam to ze studiów ;D

  • ciekawe

  • No nie, co wejdę dzisiaj na jakiegoś bloga, to wszyscy matematyka i humaniści! 😀

    Mnie np. denerwuje fakt, że ja potrzebuję ogromnej ilości czasu, aby przyswoić sobie jakiś tam "odcinek" tekstu, kiedy innej osobie zajmie to 30 minut, a tego potencjału nie wykorzystuje, "bo tak"… Smutne, bo naprawdę oddałabym wiele za lepsza i sprawniejszą pamięć.

  • filmik wydaje się troche ustawiony, ale kto wie.. : ) nie ma co się przejmować, trzeba czerpać z życia jak najwięcej 😀

  • Wiesz co… to jest naprawdę trafne porównanie.
    Naprawdę ciekawy post. 🙂

  • świetny wpis 🙂 bardzo trafny jak wszystkie 🙂

  • Ciekawe porównanie ale ja słyszałam jeszcze od kobiety która przygotowuje mnie do matury z matematyki słowa ` matematyka jest inna niż wszyscy, nie strzeli focha, nie obrazi sie, jest czarno na bialym wynik zawsze ten sam wszystko moge wyliczyc, dlatego zawsze do niej wracam`

  • Przyznam Ci, że bardzo mnie zmotywowałaś! Pojutrze mam pracę klasową z matmy 😀
    Bardzo dobrze idzie Ci pisanie, jestem pod wrażeniem. Sama kiedyś coś tam tworzyłam i łatwo przychodziło mi pisanie czegoś w kreatywniejszy, inny sposób, ale to dawne czasy..

  • Przeczytałam kilka Twoich postów. Jesteś dobra w tym co robisz.
    Dziewczyno, masz dar pisania!
    Pozdrawiam:)