Wiesz, co jest piękne? To że piękne nie musi być piękne

Kiedyś miałam poczucie, że żeby być pięknym, trzeba być przynajmniej ładnym. Że piękno to taki level advanced czegoś, co wyszło poza przeciętność w tę ładniejszą stronę. I tak żyłam sobie w tej nieświadomości, szukając jedynie inspiracji pośród rzeczy, które nie wyróżniały się – poza swoją oczywistością – absolutnie niczym. Pośród rzeczy, które idealnie wpasowywały się w tradycyjne i szalenie stereotypowe schematy – tak zwanego – piękna…

Na szczęście ktoś w międzyczasie całkiem przypadkowo (a może tak właśnie miało być?) zainspirował mnie do tego, żeby zacząć wychodzić poza te wszystkie głupie schematy. Dzisiaj mogę już z pełną świadomością przyznać, że to właśnie dzięki temu moje stopy same powędrowały poza linię strefy komfortu wyznaczanej wcześniej przez różnego rodzaju wyimaginowane ograniczenia.

_mos0045

Moschino

I tak sobie powoli dorastałam, szukając piękna w rzeczach nie do końca ładnych. Zdarzało się, że odnajdywałam niekoniecznie symetryczną doskonałość tam, gdzie niektórym nawet na moment nie chciało się zajrzeć.

Kiedyś na przykład udało mi się zerknąć do takiego słownika, w którym słowo piękno miało około 100 synonimów. I wiecie, pomyślałam sobie no pięknie albo coś w tym stylu. Bo tak naprawdę to poczułam się wtedy porządnie oszukana. Moja poszerzona strefa komfortu wyraźnie gdzieś mi w głowie krzyczała, że przecież piękne-m może być absolutnie wszystko.

Czasem wystarczy żeby brzydkie stało się modne, żeby było piękne.

_mon0200

Prada

_guc0075

Gucci

_pil0496

Peter Pilotto

_mon0289

Prada

karina