Reakcje złożone

Czasami jestem zażenowaną swoją niepewnością. Innym razem nie mogę uwierzyć w to, jak bardzo potrafię być pewna czegoś, co wyjątkowo chwiejne.

I tak sobie przeskakuję z nogi na nogę. Ciągle czegoś chcę. A jak tylko to dostanę, pragnę jeszcze więcej. Gdybym miała porównać się do roztworu chemicznego, powiedziałabym, że jestem nienasycona. Buzuję. Tak, od czasu do czasu również wybucham. A potem otrzepuję się i idę dalej.

b47a9046f88bd4c79ff785f1bec99a56

I nagle nadchodzi taki moment, w którym mam ochotę szepnąć komuś na ucho, że to się nie dzieje naprawdę (czego jednak w konsekwencji nigdy nie robię, bo zazwyczaj uświadamiam sobie, że przecież nie ma żadnego snu, z którego można byłoby się obudzić). To jedna z tych chwil, która gdyby była zdjęciem, z pewnością na instagramie zostałaby podpisana moim ulubionym hashtagiem (#lovemylife). Tylko że czym jest jakieś marne ofiltrowane ujęcie w porównaniu z tym, co się właśnie wydarza?

Wiesz, kiedyś dużo częściej byłam niepewna. Dopiero z czasem nauczyłam się postawy pt. who cares? i wyciągania rąk po swoje. Albo przynajmniej po wszystko to, co życzyłam sobie, żeby moje kiedykolwiek było. Jakimś dziwnym trafem zaczęłam to powoli dostawać.

611c59b8152699e2b348b2ec19770ef8

I choć wielokrotnie jestem zażenowana swoją niepewnością, to dużo częściej jednak cieszę się z tego, że w wielu sytuacjach udaje mi się być pewną nawet tego, co chwiejne.

Ale to reakcja bardzo złożona. Proces, w którym powstaje zupełnie nowa substancja. O kompletnie innych właściwościach.

Olbrzymia większość obserwowanych reakcji to reakcje złożone, w których dochodzi jednocześnie do rozpadu jednych wiązań i powstania drugich. Każdą reakcje złożoną można zapisać jako ciąg następujących po sobie reakcji prostych.

I got you! hehe no surprises today <3 <3 <3