Pieśń dziękczynna z okazji ostatniego egzaminu

Processed with VSCO with f2 preset

Z okazji końca sesji (!!!) miałam ochotę na taki całkiem przyzwoity post na temat tego, że jak się chce to można.
Że kto jak nie Ty.
Że przecież dasz radę.
A potem już będzie tylko radość i odprężenie.

Ale jedyne, co mi dzisiaj wyszło to uśmiech na ustach. I taka skromna pieśń dziękczynna z okazji ostatniego egzaminu. Współtworzona w ścisłej kooperatywie z internetowym słownikiem synonimów. Enjoy.

O dzięki wam, Mocne Nerwy.
Dzięki, Autokontrolo.
Dzięki, Pogodo Ducha.
Dzięki, Samodyscyplino.
Dzięki, Cierpliwości.
Dzięki, Samouspokojenie.
Dzięki, Rozwago.
Dzięki, Zimna Krwi.
Dzięki, Oddechu.
Dzięki, Kamieniu z Serca.
Dzięki, Satysfakcjo.
Dzięki, Rozluźnienie.

Wiecie, jakie to przyjemne uczucie tak sobie siedzieć beztrosko w kawiarni, pisząc te wszystkie głupoty na bloga?

Muszę Wam się przyznać, że podsłuchiwałam nawet przez chwilę – zupełnie nieświadomie (!) – dwie dziewczyny siedzące tuż obok. Wydawało mi się, że narzekają, że mają pecha. A potem okazało się, że one po prostu wyliczały PH…

Biedne, uczyły się do egzaminu.

I w tym momencie poczułam jeszcze większą ulgę.

Że ja już nie muszę.

Huehuehuehe.