Hey, it’s today!

Wiesz, co na ogół czyni nas prostymi? To, że jesteśmy tak bardzo skomplikowani. Niby kategoryzują nas miliony różnic, ale w gruncie rzeczy przecież każdemu z nas zależy na tym samym.

Uświadamiam to sobie dokładnie w tym momencie, w którym zaczynam dzielić się z tobą moimi obawami. Kiedy podczas wspólnego lunchu mówię ci, czego się boję i kiedy przyznaję się przed tobą do tego, co ciągle siedzi mi gdzieś z tyłu głowy. Tak bardzo czuję, że wiesz, o czym mówię.

Widzę, że też ci zależy. Starasz się być szczęśliwa, ale doświadczenia nieustannie przypominają, żeby nigdy nie nastawiać się na to, że coś z czegoś wyjdzie. Blokujesz się. Bo ktoś kiedyś udowodnił ci, że w życiu nie może być zbyt pięknie.

Obserwuję to. U ciebie, u siebie i u naszych wspólnych znajomych. Najpierw wszyscy chcemy, potem się wycofujemy, chwilę później śmiejemy szeroko, żeby później analizować to, czy w którymś momencie nie byliśmy przypadkiem za bardzo szczęśliwi.

Myślimy sobie, wybiegając w przyszłość, że kiedyś powinno być łatwiej, jeśli tylko teraz nie będzie nam aż tak zależało.

Na szczęście, czasami po prostu nie potrafimy się dystansować. Jeśli mamy kiedyś z tego powodu płakać – płaczmy dokładnie wtedy. Ale proszę, nie róbmy tego w tych momentach, w których możemy być najbardziej szczęśliwi.