10 rzeczy, których nienawidzisz w swojej dziewczynie

Szczerze? Raczej nie przeklinam, ale ty potrafiłeś mnie dzisiaj porządnie wkurwić. To musi być złość, bo nie sądzę, żebym w 10 minut mogła przejąć twoje chujowe nawyki.

10 minut wystarczyło jednak, żeby dowiedzieć się, co cię – mówiąc kulturalnie – wyjątkowo irytuje. Podejrzewam, że gdybyś był blogerem, na podstawie swojej rozmowy z koleżanką z łatwością mógłbyś stworzyć dobrze klikalny wpis pod tytułem: 10 rzeczy, których nienawidzę w swojej dziewczynie. Tylko że blogerem prawdopodobnie nie jesteś. W takim razie pozwól, że cię wyręczę.

Spróbuję jednak powstrzymać się przed pisaniem o twojej wybrance. Nie chce mi się wnikać w to, jak bardzo jest irytująca. Poza tym razem z innymi pasażerami autobusu dowiedzieliśmy się już, że Olka za dużo gada (czego ty przestałeś już słuchać). Poinformowałeś nas o tym, że Olka do supermarketu to chodzi na spacer, a nie na zakupy (podczas gdy ty wybierasz dobry dżem w 3 minuty). I wspomniałeś też, że Olka zbyt często wybucha.

Serio? Nie wnikam. Denerwujcie się wszyscy razem i każdy z osobna. Unoście się honorem, a potem obruszeni wychodźcie na siłownię. Podnoście sztangi, biegajcie do utraty tchu i wykończeni kładźcie się spać w swoich sypialniach. Tylko, kurwa, rozmawiajcie.

Chyba pierwszy raz zakończyłam swoją podróż z pracy tak totalnie rozgoryczona. Nie, nie tą historią. Po prostu ścisnął mnie w żołądku fakt, że takie rozmowy krążą gdzieś po autobusach, rzadko kiedy dojeżdżając bezpiecznie do domu.

Dorosły facet zwierza się koleżance. Dorosła kobieta opowiada coś kumplowi. A potem znowu się widzą i powoli zaczynają siebie, często nieświadomie, wkurwiać. Aż w końcu dochodzimy do momentu, w którym oboją głośno wrzeszczą i są ogólnie wszystkim mocno zdziwieni.

Wiesz, czemu ludzie tak często się ze sobą nie dogadują? Bo nie rozmawiają.

Amen.