Ty dobrze wiesz, że ty wiesz, czego chcesz. Wiesz, z czym czujesz się najlepiej i czego nie akceptujesz. Każde doświadczenie, niespełniona miłość i poznany człowiek tylko wyostrza twoje preferencje.

Ty dobrze wiesz, kiedy robisz coś, co samego ciebie denerwuje. Wiesz, w którym momencie sam siebie podświadomie krytykujesz. Masz świadomość, które komplementy cieszą cię najbardziej i doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, czego nigdy nie chciałbyś o sobie usłyszeć.

Ty wiesz, że w tym momencie to właśnie na tym ci zależy. Starasz się racjonalnie ułożyć w głowie to, co o tym wszystkim mogliby powiedzieć inni, ale podświadomie idziesz w jedną stronę. Wycofujesz się, a potem znowu dyskretnie próbujesz. Bo tak naprawdę to ty dobrze wiesz, że czego w tym momencie potrzebujesz.

Dlaczego? No właśnie dlatego.

To wszystko się zmienia. Bo ty się uczysz siebie całe życie. Czasem zastanawiasz się, po co to wszystko. Po co ci kolejny związek, który nie wypalił. Po co był ci tamten staż, z którego nic nie wyniosłeś. Po co ta impreza, na której tak słabo się bawiłeś.

A potem dowiadujesz się, że no właśnie po to, żebyś dobrze wiedział. Z czym czujesz się najlepiej i czego nie akceptujesz. Z perspektywy czasu zaczynasz doceniać każde jedno doświadczenie. Mniej lub bardziej rozumieć te wszystkie przeżycia, które tak pięknie skonstruowały twoje bieżące upodobania.