Wcale się nie dziwię, że wszyscy jesteśmy nienormalni i mamy nieporządek w głowach. Żyjemy w świecie, w którym nasze małe radości wynikają z utrzymywania wysokiego poziomu baterii w telefonach. W świecie, w którym prawdziwym szczęściem jest świadomość ciągłego dostępu do energii płynącej z power banków.

W świecie, w którym chcemy płacić mało i dostawać sporo; wolniej biegać i szybciej chudnąć; robić mniej i zarabiać więcej. Chcemy krócej spać i być bardziej wyspani. W końcu nie chcemy się angażować, nadal pragnąc kontynuować odwieczną walkę o nasze szczęśliwe życia.

My nie chcemy zasługiwać. My chcemy, żeby nam się wszystko należało.

Żyjemy w świecie promocji 3 za 2, 2 za 1 i 2 plus 2,

przyzwyczajeni do tanich okazji i łatwych łupów. W świecie gifów, kropek nienawiści i miłości przez internet. W miejscu pełnym lajków, udostępnień, messengerów i nieodczytanych pragnień.

Żyjemy w świecie, w którym prasa kobieca podpowiada, jak schudnąć 5 kilo w 14 dni, po czym przyznaje, że bez względu na rozmiar wszystkie jesteśmy piękne. W świecie, w którym stylistki regularnie zachęcają do poznawania najnowszych trendów, w międzyczasie ciągle podkreślając, że liczy się nie to, jak wyglądasz, ale to, jak się ze sobą czujesz.

A jeśli czujesz się słabo, to znaczy, że…  prawdopododnie powinnaś schudnąć. Tylko pamiętaj: i tak jesteś wspaniała! Wystarczy, że podkreślisz swoje wdzięki, wybierając sukienkę w najmodniejszym fasonie.

Żyjemy w świecie absurdu,  w którym detoksem od internetu chwalimy się na Instagramie.

W którym nie jemy słodzonych jogurtów, ale publicznie zachwycamy się czekoladowymi lodami. W świecie, w którym każdego dnia miliony ludzi powiększają sobie piersi i odsysają mózgi.

W świecie, w którym wszyscy udajemy, że nigdy nie mieliśmy wyrzutów sumienia. W miejscu, w którym najbardziej liczy się dostępność, mimo że najbardziej kręci nas to, co już tak łatwo osiągalne nie jest.

Żyjemy w świecie, w którym największą wartością jest zainteresowanie. Wszyscy mamy być inspirujący, atrakcyjni i godni obserwowania. Wszyscy mamy też obserwować innych, pragnąć i nie przestawać działać. Mamy pędzić, tylko po to, żeby potem fascynować się tym, że od czasu do czasu będziemy mogli zwalniać.

Mamy być sobą. W końcu umieramy, będąc kopiami.